|
|
|
Rozmawia dwóch kolegów: - Podobno przestałe pić? - To dzięki teciowej, stale widziałem ja potrójnie
Do właciciela domku z ogródkiem przybiega rozpromieniony sąsiad. - Czy możesz pożyczyć mi dwa wiadra wody? - Oczywicie, ale przecież ty masz własną studnię - Tak oczywicie ale do niej wpadła teciowa i woda sięga jej sięga jej tylko do brody
Jaka jest różnica między teciową a Słońcem ? Żadna, na jedno i drugie nie da się patrzeć
Wchodzi mężczyzna do apteki i pyta: - Jest trucizna dla teciowej? - A ma pan receptę? - A nie wystarczy zdjęcie teciowej?
Do Kowalskiego przyjechała teciowa: - Otwieraj ty łobuzie, wiem że jeste w domu, bo twoje adidasy stoją przed drzwiami! - Niech się mama tak nie wymądrza, poszedłem w sandałach!
Teciowa chciała sprawdzić zięciów czy ją w ogóle lubią. Postanowiła że wskoczy do studni i będzie udawała że się topi. Przygotowała sobie wszystko w studni (jak wskakiwała trzymała się liny). Przyjechał pierwszy zięć no to teciowa buch do studni. Zięciu podbiega, patrzy, teciowa. Wyciąga ją ze studni i odnosi do domu. Rano budzi się, widzi przed domem maluch z napisem "od teciowej dla zięcia". Przyjechał drugi zięć, teciowa ten sam numer. Zięć ją ratuje. Rano wstaje a tam polonez!? z napisem "od teciowej dla zięcia" Przyjechał trzeci zięć. Teciowa stary numer. Zięć podbiega do studni odcina linę na której wisiała teciowa. Teciowa się topi. Zięć rano wstaje a tam mercedes z napisem "dla zięcia - teć"
Rozmawia dziennikarz ze znanym rabusiem: - Jakie jest pana największe marzenie? - Obrobić bank i zostawić odciski palców teciowej
Mistrz w pchnięciu kula do trenera: - Dzi musze pokazać klasę... na trybunie siedzi moja teciowa. - E! nie dorzucisz
- Panie dyrektorze, czy mógłbym otrzymać dzień urlopu, by pomoc teciowej przy przeprowadzce? - Wykluczone! - Bardzo dziękuję, wiedziałem że mogę na pana liczy
Co to jest: 30 żabek i ropucha? - Teciowa wieszająca firanki.
Do lekarza przychodzi facet; - Panie doktorze od kilku dni mam ten sam koszmarny sen: po pokoju goni mnie teciowa z krokodylem. Nie mogę zapomnieć tego mierdzącego oddechu, kolawych żółtych zębów... - No, to faktycznie wygląda bardzo groźnie - przerywa lekarz. - No włanie. A krokodyl wygląda jeszcze groźniej.
|
|
|