|
Z polowania wracają Rosjanie, ciągnąc za sobą niedźwiedzia. Zauważa ich Amerykanin i wskazując na misia pyta:
- Grizli?
- Niet, strelali!
Pod ścianą płaczu modli się cała kupa Żydów (cicho, w skupieniu, każdy sobie cos pod nosem szemrze) wśród nich jeden Amerykanin głośno zawodzi:
- Panie Boże daj mi $100, co to dla Ciebie! Tylko $100, proszę itd.
Po chwili podchodzi do niego wzburzony jeden ze Żydów, wciska mu setkę w rękę i mówi:
- Masz tu swoja setkę i spadaj stąd, bo nam, cholera Boga rozpraszasz, a my się tu o ciężkie miliardy modlimy!
Pułkownik zwraca się do żołnierzy mających jechać na wojnę do Czeczenii:
- Za każdą głowę Czeczeńca będę wam płacił po 3 dolary, zrozumiano? A teraz rozejść się.
Po kwadransie do pułkownika przychodzi kilkunastu żołnierzy. Każdy z nich trzyma po kilka
ludzkich głów. Pułkownik:
- Nie przesadzacie, chłopaki? Przecież jesteśmy jeszcze pod Moskwą!
W Rosji:
Przychodzi Wania do baru i zamawia piwo. Kelnerka przynosi i stawia na
podstawce. Za jakis czas Wania zamawia jeszcze jedno. Poniewaz podstawka
zniknela to kelnerka przyniosla nowa. Przy trzecim piwie kelnerka
sie wkurzyla i nie przyniosla podstawki. Wania zdziwiony:
- A waflia niet???
W pewnym mieście zorganizowano zawody w piciu napoju narodowego.
(Teraz mówi komentator na tych zawodach.)
- Proszę państwa na scenę wychodzi zawodnik francuski,
będzie pił napój narodowy Francji tj. wino butelkami.
I pierwsza, druga, ..., piąta i złamał się, złamał się zawodnik francuski.
- Ale na scenę wchodzi zawodnik polski, będzie pił napój narodowy Polski
tj. żytnią butelkami,
No i pierwsza, druga, ..., dziesiąta i złamał się, złamał się zawodnik polski.
- Ale na scenę wychodzi główny faworyt zawodnik rosyjski,
będzie pił napój narodowy Rosji tj. bimber czerpakiem prosto z wiadra.
No i pierwszy czerpak, drugi, ..., piętnasty i złamał się,
złamał się czerpak, zawodnik rosyjski będzie pil bimber prosto z wiadra.
Diabeł założył się z Polakiem, Ruskiem i Niemcem, który lepiej wytresuje psa.
Po roku czasu przychodzi do Ruska. Rusek, chudziutki, z wystającymi żebrami,
a pies spasiony, ze ledwo może się ruszać. Rusek wyciąga kiełbasę, daje psu, a ten
zaczyna służyć.
Potem poszedł do Niemca. Niemiec ledwie trzyma się na nogach, a pies jak beka,
łapy ma prawie w poziomie. Niemiec daje mu kiełbasę - pies zaczyna tańczyć.
Wreszcie przyszedł diabeł do Polaka. Ten zapasiony, ledwie mieści się w fotelu,
a psa prawie nie widać. Polak wyciąga kiełbasę, "pewnie też da psu" myśli
diabeł, a on sam zaczyna zjadać. Na to pies odzywa się ludzkim głosem:
- Józek no nie bądź taki , Daj gryza....
Amerykanin i Kanadyjczyk siedzą przy jednym stoliku w restauracji .
Kanadyjczyk grzecznie spożywa rogalika i popija kawą, Amerykanin
natomiast rozwalił się na krześle i żując gumę rozgląda się tępym wzrokiem
dookoła. W pewnym momencie ocknął się z odrętwienia i pyta Kanadyjczyka:
- Ty, Kanadyjczyk, jak się u was je chleb? Zjadacie z niego wszystko?
- No a jak. A u was?
- My zjadamy tylko to ze środka. To, co zostaje, wrzucamy do kontenera,
jak jest pełny zwozimy to wszystko do sprzedania. Później oni to mielą,
robią rogaliki francuskie i wysyłają do Kanady .
- Aha..
Mija dłuższa chwila. Amerykanin zadaje następne pytanie:
- Kanadyjczyk, a jak u was jedzą jabłka? Tez nic nie zostaje?
- No coś ty. Wszystko zjadamy i nie jest to takie złe. A wy nie??
- Nieeeee.. my wyrzucamy ogryzki do kontenera. Jak jest pełny to wywozimy
do sprzedania, później to wszystko mielą, przerabiają na marmoladę i wysyłają do Kanady.
-Ooo
Po dwóch dłuższych chwilach pytanie zadaje Kanadyjczyk:
- Amerykaniec, a co u was robią z kondomami jak już są niepotrzebne?
- No jak to co?? Wyrzucamy... A wy??
- My nie... zbieramy je do kontenera, jak już jest pełny wywozimy do
sprzedania. Później przerabiają to wszystko na gumę do żucia i wysyłają do USA
|