|
Podczas strzyżenia Kowalski zauważa w rogu psa, który z uwagą ledzi każdy ruch fryzjera. -To pański pies? -pyta. -Nie. -To dlaczego on tak na pana patrzy? -Bo jak wczoraj odciąłem klientowi ucho, to on je potem zjadł.
Kowalski wchodzi do zakładu fryzjerskiego, ale stwierdziwszy, że fryzjer jest podpity, zawraca do drzwi. - Chciałem się ogolić - mówi - ale, ponieważ mistrz nie jest dzi w formie, przyjdę jutro. - Drobiazg! Siądź pan tylko na fotelu i pokaż mi pan, gdzie masz pan głowę!
Szkot pyta fryzjera: - Ile kosztuje strzyżenie? - Dwa funty. - A golenie? - Jeden funt. - To w takim razie proszę mi ogolić głowę.
Fryzjer strzygąc klienta zauważa: - To mieszne. Niedawno goliłem faceta, który nazywa się Kowal, a jest piekarzem. Albo pan: nazywa się Kucharski, a jest pan hydraulikiem. - Co w tym miesznego? Pan nazywa się Brzytwa, a jest pan tępy
Na ulicy Kowalski pyta przechodnia: - Jak trafić do fryzjera? - Pójdzie pan prosto, potem skręci w lewo, a dalej poprowadzą pana lady krwi na chodniku.
Wynalazca prezentuje w Urzędzie Patentowym swój wynalazek - niewielkie pudełeczko z dziurką i mówi: - W ten otwór wkładamy twarz. W rodku są dwie brzytwy, które błyskawicznie golą. - Ale przecież każdy ma inne rysy twarzy - Tylko przy pierwszym goleniu
15-letni młodziniec przychodzi do fryzjer i siadając na fotelu, mówi: - Golenie. Fryzjer wszystko przygotował, ale nie zaczyna golenia. - Na co pan czeka? - Na zarost.
Fryzjer pyta klienta: - Pan już chyba u nas był? - Nie, ucho straciłem na wojnie.
Kowalski postanowił zrobić żonie niespodziankę. Poszedł do fryzjera, zgolił wąsy, brodę, przystrzygł krótko włosy. Kiedy wrócił, żona rzuciła mu się na szyję i zaczęła namiętnie całować. - Wiedziałem kochanie, zę zrobię ci niespodziankę! - Och, to ty?! - krzyknęła speszona żona.
Roztargniony profesor wchodzi do fryzjera i mówi: - Proszę mnie ostrzyc. - Z przyjemnocią, panie profesorze, tylko proszę zdjąć kapelusz. - Och, bardzo przepraszam! Nie zauważyłem, że tu są damy
|